Dawaj … Bierz …

| by | Moje wpisy | 1 comments:

Dawaj … Bierz …

„Było sobie drzewo, które kochało małego chłopca.

Chłopiec przychodził do drzewa codziennie. Z jego liści splatał sobie wieńce na głowę i udawał leśnego króla. Wspinał się po jego pniu, huśtał się na jego gałęziach i zjadał owoce. Razem bawili się w chowanego, a kiedy chłopiec się zmęczył, zasypiał w cieniu drzewa. Chłopiec kochał drzewo…kochał je bardzo.

I drzewo było szczęśliwe.

Mijał czas. Chłopiec był coraz starszy i drzewo często zostawało samo. Wreszcie pewnego dnia, gdy chłopiec przyszedł, drzewo powiedziało: – Chodź chłopcze, chodź i wspinaj się po moim pniu, huśtaj się na moich gałęziach, jedz moje owoce, baw się w moim cieniu i bądź szczęśliwy.

– Jestem za duży by się bawić-powiedział chłopiec-chcę kupować sobie różne rzeczy i cieszyć się nimi. Chcę pieniędzy. Czy możesz mi je dać?

– Niestety nie mam pieniędzy-powiedziało drzewo-mam tylko liście i owoce. Weź chłopcze moje owoce i sprzedaj je w mieście. Tak zdobędziesz pieniądze i będziesz szczęśliwy. Chłopiec wspiął się na drzewo, zerwał owoce i zaniósł je do miasta.

I drzewo było szczęśliwe.

Ale chłopiec nie wracał bardzo długo…i drzewo było smutne. Aż pewnego dnia chłopiec wrócił. Drzewo zadrżało z radości i powiedziało: – Chodź chłopcze. Wspinaj się po moim pniu, huśtaj się na moich gałęziach i bądź szczęśliwy

– Jestem zbyt zajęty, by łazić po drzewach – powiedział chłopiec – potrzebuję domu, by mnie chronił przed zimnem. Chcę mieć żonę i dzieci, dlatego potrzebuję domu. Czy możesz dać mi dom? – Nie mam domu – powiedziało drzewo – moim domem jest las. Ale możesz ściąć moje gałęzie i zbudować dom wtedy będziesz szczęśliwy. Chłopiec ściął gałęzie i poszedł budować swój dom.

I drzewo było szczęśliwe.

Ale chłopiec długo nie wracał, a gdy wreszcie wrócił, drzewo było tak szczęśliwe, że ze wzruszenia nie mogło wydobyć głosu – Chodź chłopcze – wyszeptało – chodź i baw się.

– Jestem za stary i zbyt smutny by się bawić – odpowiedział chłopiec – Chcę mieć łódź, żeby stąd odpłynąć gdzieś daleko. Czy możesz dać mi łódź? – Zetnij mój pień i z niego zrób sobie łódź – powiedziało drzewo – Wtedy będziesz mógł odpłynąć daleko i będziesz szczęśliwy. Chłopiec ściął pień drzewa, zrobił z niego łódź i odpłynął daleko.

I drzewo było szczęśliwe… Jednak niezupełnie.

Upłynęło wiele czasu zanim chłopiec wrócił. – Niestety chłopcze – powiedziało drzewo – Nie zostało mi już nic, do ofiarowania – nie mam już owoców – Mam za słabe zęby żeby jeść owoce – odpowiedział chłopiec. – Nie mam już gałęzi – powiedziało drzewo – Nie będziesz miał się na czym huśtać.

– Jestem za stary żeby się huśtać na gałęziach – odpowiedział chłopiec. – Nie mam już pnia – powiedziało drzewo – Nie będziesz miał się po czym wspinać.

– Jestem zbyt zmęczony żeby wspinać się po pniu – odpowiedział chłopiec.

– Szkoda – westchnęło drzewo –

Pragnę ci coś ofiarować, ale nie mam już nic. Niestety… jestem tylko starym pniakiem. – Nie trzeba mi wiele – powiedział chłopiec – Szukam tylko spokojnego miejsca by usiąść i odpocząć. – Skoro tak – powiedziało drzewo prostując się na ile mogło – Stary pień doskonale nadaje się do tego, by na nim usiąść i odpocząć. Chodź chłopcze . Usiądź i odpocznij. I chłopiec tak zrobił.

I drzewo było szczęśliwe.”


Życzę Ci takiego „Drzewa” obok Ciebie ale również tego byś Ty nim był.

10630750_904833469526977_421969491045787544_o


Nowe odpowiedzi

  1. Kasia
    Lipiec 26, 2015
    Odpowiedz

    Wspaniałe !!!

Odpowiedz