10 rzeczy, których nie robiłem …

| by | Uncategorized | 0 comments:

„I rzecz, której nie robiłem do tej pory” – MISSION ACCOMPLISHED!

11016723_958033847540272_2058855726592291361_n

Wybrałem się do kina. Zastanawiasz się pewnie, co w tym nadzwyczajnego, ale … wybór padł na kino z nutką oryginalności. Nie jestem największym maniakiem kinowym na świecie, ale kilka razy w roku goszczę w multipleksach, tym razem postanowiłem zmienić miejsce i zamiast znanych sieciowych kin typu Cinema czy Multikino, wybrałem kameralne kino RIALTO. Kto jest z Poznania lub zna to miasto, to zapewne wie, że była to kultowa miejscówka. Ostatni raz w RIALTO byłem około 20 lat temu.
Jestem bardzo mile zaskoczony tą wyprawą sentymentalną do lat młodziaka rzucającego się „popcornem” (chociaż moment wtedy nie było popcornu w sprzedaży, zabierałem kanapki do kina i własny napój w plecaku:)). Na miejscu okazało się, że siedzenia są na 5, nagłośnienie na 5, obsługa na 6 i KLIMAT na 6+! A teraz przejdę do konkretów.
Korzyści z wybrania kina Rialto (nie będę ukrywał w głowie miałem obraz kina, którego lata świetności minęły – brałem to, jako minus tego miejsca a okazało się, że to jego ogromny atut):
Po pierwsze: Na całe kino było tylko 7 miejsc zajętych. Miałem wrażenie, że seans był grany specjalnie dla mnie.
Po drugie: Na wstępie po zajęciu miejscu przez AŻ 7 osób Pan z obsługi zapytał się wszystkich na sali czy mają być puszczone reklamy czy nie. Po głosowaniu okazało się, że 5 osób jest za brakiem reklam a 2 osoby za reklamami. Demokracja zwyciężyła. Zrobiło to na mnie ogromne WOW, bo nienawidzę reklam w kinie a tu miałem wybór Emotikon smile
Po trzecie: Śpiewałem podczas seansu kawałki Disco Polo i nikt nie narzekał, że fałszuje. Tak, tak byłem na filmie DISCO POLO Emotikon smile Tak na marginesie złapałem się na kolejnej projekcji. Myślałem, że będzie to kiczowaty film a okazało się, że bardzo przyjemnie spędziłem 1 godzinę 47 minut mojego życia.
Po czwarte: Starsza para siedząca na tylnych siedzeniach. Na oko lat 70. Degustowała własne napoje w kubeczkach jednorazowych. Poczułem się jakbym był na seansie ze szkolną wycieczką – łezka w oku się zakręciła.
Po piąte: Bilet był tańszy o ¼ od biletu zakupionego w Multipleksie.

Czy było coś, co mnie odpychało od tego miejsca? NIE. Wręcz przeciwnie. RIALTO zadziałało na mnie jak magnes. Będę tam wracał nie raz. Szkoda, że nie odkryłem tego miejsca na nowo wcześniej, bo brak reklam, kameralność, niebanalna atmosfera i klimat tego miejsca powoduje, że Rialto trafiło do czołówki miejsc, w których będę częściej gościł!

WNIOSEK: Doświadczaj a nie twórz obrazy, które nie mają pokrycia z rzeczywistością.

‪#‎Życie_Ma_Smak_I_Zapach‬

 

——
Info: Wpis powstał 12.03.2015 r.